środa, 30 grudzień 2015 22:50

Mamy problem z drogą "za torami"

Napisane przez  (RED)
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Na listopadowej 12. sesji Rady Miejskiej pojawiła się sołtys Ewa Pakuła z delegacją mieszkańców Sadurek, ponieważ mają ciągły problem z nawierzchnią drogi gminnej, przy której mieszkają. - Sprawa naszej drogi toczy się od 9 lat. Po wielu petycjach w 2006 roku została wydana zgoda ówczesnego burmistrza Nałęczowa – Wojciecha Wójcika, na budowę drogi Od tamtego czasu nic się nie zmieniło w tej sprawie, oprócz tego, że społeczność „za torami” powiększyła się, odmłodniała, dobudowano domy.

Przy naszej drodze mieszka 11 rodzin. Droga jest w opłakanym stanie i pogarsza się przy każdej zmianie pogody. Oprócz ruchu pojazdów mieszkańców, służy też innym kierowcom jako łącznik z Miłocinem oraz dla cięższego rolniczego sprzętu. Pan burmistrz Andrzej Ćwiek odwleka wciąż wiążące decyzje. Jedyne, co udawało się nam mieszkańcom uzyskać, w wyniku uporczywych żądań, to kilkukrotne przesypanie dołków tłuczniem, co dawało efekt bardzo krótkotrwały – napisał do naszej redakcji Wojciech Krzysiak z Sadurek, który podczas ostatniej sesji tłumaczył radnym problem z drogą „za torami”.

- Od lat mamy problem, szczególnie po opadach, kałuże są większe, bo woda nie ma odpływu. Bijemy głową w mur. Niektórzy zgłaszają, że lampa nie świeci, a my mamy ciemno i nierówno. Stać chyba gminę na to, żeby coś zrobić w sprawie tej drogi? Może jakieś stare płyty betonowe do utwardzenia, bo tłuczeń nie rozwiązuje problemu. Droga ta jest równoległa do linii kolejowej, może udałoby się uzyskać jakieś fundusze z tego tytułu? Drugim problemem tej drogi jest to, jaki ma ona status, na mapie brakuje dosłownie 1 cm do połączenia jej z drogą powiatową 360 na Garbów. Niektórzy mieli problem przy wydawaniu pozwolenia na budowę, okazywało się, że do działki nie ma dojazdu. Prosimy o wyjaśnienie tej kwestii, bo sprawa jest rozwojowa, jeszcze wiele osób mogłoby pobudować tu domy.

- Sprawdzimy to, czy chodzi o włączenie do drogi powiatowej, czy była na to zgoda zarządu dróg powiatowych, czy to błąd geodezyjny – odpowiedział burmistrz Andrzej Ćwiek. - Dyskutowaliśmy o tej drodze w ubiegłym roku, była we wniosku budżetowym, ale nie było na nią pieniędzy. Rozumiem Państwa podenerwowanie. Położenie nowych płyt zamiast asfaltu, to taka sama procedura i koszty. Utwardzenie nowymi płytami to koszt 20% mniejszy niż asfaltu. A starych płyt nie możemy położyć, nikt nie zrobiłby odbioru. Jedynie możemy utwardzać tę drogę tłuczniem i musimy rozwiązać problem z odprowadzeniem z niej wody.

- Jestem radnym drugą kadencję i od końca pierwszej czuję się jak zdarta płyta odnośnie tłucznia. Co sesja, co temat funduszu sołeckiego to zgłaszam kwestię jakości tłucznia. Tłuczeń ma nie podobać się, ale spełniać swoją rolę –Wiesław Pardyka, radny z Sadurek rozpoczął wątek jakości tłucznia, który jest kupowany w ramach przetargu i mimo spełnianych parametrów przetargowych nie utwardza nawierzchni dróg. Radni i burmistrz postanowili szczegółowo poznać ofertę firm wydobywających kruszywo, stosowane do utwardzania dróg, tak by wybrać najbardziej optymalną mieszankę i gradację kamieni. Swoją pomoc w tych pracach zaoferował pan Wojciech Krzysiak. - Jeszcze w tym roku zakupimy tłuczeń na tę drogę z funduszu remontu dróg – obiecał zebranym burmistrz, zamykając ten temat.

Czytany 286 razy

Gazeta Nałęczowska

Wydawana od 1994 roku.